Dodano: wtorek 31 sierpień 2010
Blisko 2,5 miliona złotych kosztowało wiercenie w Solankach w poszukiwaniu wody leczniczej. Dziś w „Expressie” zadajemy pytanie, czy było konieczne wydawanie tych pieniędzy? Bo przecież Inowrocław miał wcześniej koło szpitala dwa już istniejące ujęcia wody mineralnej, z których jedna okazała się nawet zdatna do picia. Tymczasem woda po odwiercie z Solanek nadaje się tylko do moczenia i podobno śmierdzi siarką.
Dziś piszemy także o zjawisku powszechnym i wciąż niemożliwym do unicestwienia. To powszechne lenistwo młodzieży. Nie chodzi tu bynajmniej o rozpoczynający się jutro rok szkolny, ale o tak niewinne zjawisko jak uczestnictwo w imprezach. Narzekają, że nic się nie dzieje, że nuda i miasto przypomina wiochę. Ale jak już się coś dzieje, gdy jest jakaś impreza sportowa albo koncert, to znajdą nowy powód do narzekania - że pada deszcz, że trzeba za bilet zapłacić itp.
Poza tym wracam do tematu konieczności ogrodzenia cmentarza przy inowrocławskiej bazylice, jest też o Cuiavii, która znów strzela (przy okazji pozdrawiam kibiców Unii Gniewkowo), o tym jak jedni wygrali z drugimi w Lidze Szóstek aż 18:4, a także o wyjazdowej wygranej Noteci.



